Thursday, 20 November 2014


JJ jest chory, więc wieczory mamy zaplanowane na zabawy w domu. Żeby czasu nie marnować, zabraliśmy się za recycling starych kartek świątecznych i tworzenie z nich nowych. Uzbieraliśmy niemałą kupkę kartek, których szkoda mi było wyrzucać. Mój mąż nazywa mnie przez to steptoe, bo zbieram przedmioty które nadają się do wyrzucenia. Do tego mam manię na punkcie świeczek i OCD, które nie pozwala mi na bałaganiarstwo w domu. W brudnym pomieszczeniu czuję się przygnębiona i bliska załamaniu nerwowemu. Nie mogę oddychać, poruszać się i myśleć. Ogarnia mnie totalna niemoc. Dopiero jak posprzątam, poduszki na sofie ułożone są według mojego uznania, pranie w pralce, brudne naczynia w zmywarce stoły wypucowane, że można się w nich przejrzeć, a ze zlewu unosi się zapach cif, mogę spokojnie skoncentrować się na prasowaniu i wykonywaniu innych obowiązków. Kartek uzbierało się za dużo, więc część z nich przerobiliśmy na nowe. Może nie są idealne, ale za to jedyne w swoim rodzaju, a zabawa przy ich kreowaniu przednia. 
Koszt = praktycznie zerowy
Satysfakcja = gwarantowana










10 komentarze:

  1. Śliczne kartki :) Z takich kartek to jest radość :)

    ReplyDelete
  2. Ale pomysłowa jesteś :) chyba zgapię ten pomysł :)

    ReplyDelete
  3. swietny pomysl, kiedys zgapie :-D

    ReplyDelete
  4. Fajny pomysł i zajęcie dla dziecka idealne :)

    ReplyDelete
  5. Bomba!
    W czasie swiatecznym dostajemy okolo 30-40 kartek, tez ich nie wyrzucam, bo podobnie jak Tobie jest mi ich po prostu szkoda.... Taki recycling bardzo mi sie podoba!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tu w UK tez dostajemy podobna ilość kartek i karteczek świątecznych. Dostaje się je dosłownie od każdego kogo się zna, wiec nie ma się co dziwić, ze sterta rośnie :-)

      Delete
  6. No ekstra, robimy i my mam mase takich kartek :)

    ReplyDelete
  7. Świetny pomysł! tez robimy takie kartki - co roku :). Pozdrawiam (i zapraszam "do siebie")

    ReplyDelete
  8. O jakie fajne cuda stworzyliście :-)))

    ReplyDelete