Tuesday, 30 September 2014


Życie. To moje jedyne. Którego nie da się odwzorować żadnym szablonem.
W którym zima pachnie cynamonem, a latem z koszy zwisają petunie. 
Takie ze stertą kasztanów na podłodze i rozgniecionym bananem.
Gdzie słowa mummy wypowiadane są na setki rożnych sposobów, po tysiąc razy na dzień. 
W którym książki o zwariowanym pingwinie lub czerwonym baloniku czytane są tak często, że przyprawiają mnie już o mdłości.
Gdzie podarowany od serca kamyk powoduje wzruszenie i uronioną łezkę.
W którym z przedszkola które oddalone jest od domu o kilka kroków, wracamy ponad godzinę. 
Takie z pysznym i wartościowym śniadaniem z rana i jeszcze gorącym sernikiem zjadanym ukradkiem po 21:00. 
W którym jeden dzień różni się od drugiego tysiącami barw, słów i gestów.
Takie z pocałunkiem o poranku i bajkami czytanymi na dziadkowym fotelu otuleni kocem. 
Z uśmiechem na twarzy przemierzam przez to moje jedyne w swoim rodzaju życie i dziękuje za jego piękno. Nie potrzeba mi milionów, willi, czy wypasionych samochodów w garażu. 
Mam to, co dla mnie najcenniejsze - miłość! 

















JJ: Kurtka - Next; Spodnie - Atmosphere; Bluzka - Atmosphere; Buty - Atmosphere

14 komentarze:

  1. Bo najważniejsze doceniać to co się ma :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. I wlasnie o to w tym wszystkim chodzi!

      Delete
  2. Bo ta niewysłowiona miłość maluszków bo to co nie materialne i niewysłowione to właśnie jest najpiękniejsze :) Zjazd po tym czymś dla rowerów cudowny :)

    ReplyDelete
  3. Jaki śliczny chłopczyk :) A zdjęcia są piękne :)

    ReplyDelete
  4. Pięknie wystrojony maluch ! :)

    ReplyDelete
  5. Przystojniaczek z Twojego syna i pięknie zrobione zdjęcia.

    ReplyDelete
  6. Piękne słowa...cudowne zdjęcia...Maluszek jest farciarzem, że ma tak wspaniałą Mamusię...Ah, kiedy to i mnie wreszcie uda się cieszyć macierzyństwem... :( Czekam i czekam...No cóż...Pan Bóg chyba wie lepiej ode mnie co dla mnie przygotował... Dziękuję za wizytę na moim blogu i zapraszam częściej!

    Dop Przy Wiosennej 5

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję, ale myślę, ze to ja jestem farciara bo mam tak wspaniałego synka. Nic się nie bój. Jeszcze się doczekasz tej czekolady wgniecionej w dywan i okruszków po ciastkach na prześcieradle :-)

      Delete
  7. Życie idealne - bo Twoje :)
    Piękne zdjęcia!

    ReplyDelete
  8. Zdjęcia śliczne - takie jesienne :)
    pozdrawiam
    http://swiatamelki.blogspot.com

    ReplyDelete
  9. Bardzo ladnie to ujelas. Przyznaje, ze sama na codzien, zabiegana, niedospana, zmeczona i zestresowana, czesto o tym zapominam. Wkurzam sie kiedy po drodze do domu dzieci marudza, ze chca jeszcze na plac zabaw. Kiedy grymasza przy jedzeniu. Kiedy chca czytac te same ksiazki setki razy, najlepiej pod rzad. Kiedy budza sie nad ranem i odmawiaja dalszego snu. Kiedy Starsza przychodzi w nocy i wtarabania sie do naszego lozka. Czasem jednak sie reflektuje i uswiadamiam sama sobie, ze to nie bedzie wiecznie trwalo. Kiedys to ja bede zabiegac o ich towarzystwo, o to zeby chcialy ze mna spedzic czas i porozmawiac o glupotkach. I musze sie nacieszyc tym co mam teraz, bo to zniknie zanim sie obejrze... :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Agatko, najgorsze jest to kopanie po głowie w środku nocy, ale wszystko to wynika z wielkiej miłości, wiec da się przeżyć :)

      Delete
    2. No tak... wszystkie przez to przechodzimy. Czasami ponarzekamy ale w przyszłości zatęsknimy. trzy-m.blog.onet.pl

      Delete